Ułatwienia dostępu

Caritas
Diecezji Sosnowieckiej

Zaczęło się od Afryki. Skończyło na człowieku z sąsiedztwa

O pomaganiu najłatwiej opowiadać, kiedy dotyczy odległych miejsc. Trudniej dostrzec potrzebującego na własnej ulicy. W Przedszkolu nr 5 w Mysłowicach dzieci z grupy „Motylków” przekonały się, że solidarność nie musi zaczynać się od wielkich przedsięwzięć. Czasem wystarczy zainteresowanie drugim człowiekiem.

W piątek, 16 października, przedstawiciele Caritas Diecezji Sosnowieckiej odwiedzili Przedszkole nr 5 w Mysłowicach. Z dziećmi z grupy „Motylków” rozmawiali o Afryce, jej mieszkańcach i potrzebie niesienia pomocy. Punktem wyjścia była rzeczywistość odległa geograficznie, ale rozmowa dotyczyła również tego, co dzieje się znacznie bliżej, ubóstwo i samotność nie są problemami zarezerwowanymi dla innych kontynentów. Podobnie jak bezdomność, której przyczyny bywają znacznie bardziej złożone, niż sugerują obiegowe opinie.

Przedszkolaki nie ograniczyły się do wysłuchania opowieści. Przygotowały własnoręcznie wykonane laurki dla podopiecznych Caritas. Z kolei dzięki zaangażowaniu rodziców udało się zebrać dary dla osób w kryzysie bezdomności. Jedne mają konkretną wartość materialną. Drugie przypominają, że za określeniem „osoba bezdomna” kryje się człowiek, do którego można zwrócić się osobiście. W pracy Caritas oba te wymiary są istotne. Człowiek potrzebujący pomocy nie przestaje potrzebować relacji, szacunku i zainteresowania swoją historią. Pomoc materialna odpowiada na pilne potrzeby, ale nie wyczerpuje tego, czym powinna być troska o drugiego człowieka.

Na zdjęciu widzimy dzieci w trakcie wykonywania laurek